• Wpisów:117
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 23:04
  • Licznik odwiedzin:12 389 / 1149 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*12 dzień walki z zespołem kompulsywnego jedzenia*
*7 dzień bez słodyczy*
*7 dzień diety*

Tyle mam dziś do napisania, że nie wiem od czego zacząć

So... dwa pierwsze dni kursu instruktora siłowni za mną Jestem nim oczarowana - masa nowych informacji i super ludzie. Ale zarazem muszę przyznać, że jest ciężko. Mam masę anatomii i fizjologii. Dla mnie to jest podwójne siedzenie bo materiał ogólnie jest ciężki, a jeszcze muszę się go uczyć po angielsku. A za miesiąc już mam pierwsze egzaminy!!! Jeden teoretyczny, właśnie z anatomii, składający się z 40 pytań, a drugi praktyczny, gdzie będę musiała ułożyć plan treningowy dla partnera z grupy i przeprowadzić go na siłowni. A do tego w międzyczasie muszę wypełniać materiały o bezpieczeństwie i higienie pracy z klientem, anatomii itd. Masakrycznie dużo tego. Będę musiała wziąć tydzień urlopu w pracy bo inaczej się nie wyrobię

'bby look what u done now' - szczerze to nie ma takiej opcji żeby dać znać jakie efekty są po tych odzywkach co kupiłam haha Bo szczerze mówiąc odżywki to jest taki lekki pic na wodę fotomontaż. Jeżeli utrzymuje się prawidłową dietę, w której nie brakuje ani węglowodanów, ani białka, ani tłuszczów to tak naprawdę kupowanie protein w proszku to rzecz zbędna. Aczkolwiek ja je lubię z dwóch przyczyn - po siłowni powinno się zjeść jakiś posiłek do 30 min od zakończenia ćwiczeń, więc dla mnie idealnym rozwiązaniem jest shake proteinowy. Poza tym, na odżywki największe parcie ma mój chłopak, któremu dają one zachęte do ćwiczeń. Jest on szczupłej postury, także im więcej kcal będzie przyjmował tym lepiej dla niego, żeby mógł się trochę rozbudować

A wczoraj po siedzeniu do godziny 16 w collegu stwierdziłam, że o 20 wyjdę sobie z kolegą na kilka drinków. I przypomniało mi się dlaczego jak tak rzadko się z kimś umawiam Fajnie nam się siedziało, gadało itd. Ale on po 6 piwie zaczął mieć lekką banię i widziałam, że zaczął mnie dziwnie obserwować, więc stwierdziłam, że pora się zbierać. A jak mnie odprowadzał to mnie zamęczał pytaniami co robię z moim chłopakiem w walentynki i że szkoda, że będę zajęta cały weekend. Niby do mnie nie podbijał, ale i tak jak dla mnie mało smaczne to było. Mój problem jest taki, że ja nie przepadam siedzeć z dziewczynami, a znowu jak gdzieś z facetem wyjdę to każdy szybko się mną oczarowuje. Mimo że z wyglądu jestem przeciętna to swoją osobowością i podejściem do życia łatwo zdobywam sobie wielbicieli A zamiast mnie to cieszyć to się wkurwiam, bo chciałabym sobie na luzie posiedzieć i tyle. Ja kocham swojego chłopaka ponad życie, więc im bardziej normalne wyjście z kimś jest, tym dla mnie lepiej. O tyle się ciesze, że chłopak nie był zazdrosny, ale też nie miał o co, bo mu pisałam, że wychodzę i napisałam kiedy wróciłam i powiedziałam, że jak kolega już lekko na bani miał to stwierdziłam, że starczy posiedzenia

No i tak to, więc trochę się dzieje. Jest bardzo aktywnie A szczerze mówiąć to ja już nie mogę doczekać się... walentynek!!! Ale dlaczego to już zdradzę w następnym wpisie

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*8 dzień walki z zespołem kompulsywnego jedzenia*
*3 dzień bez słodyczy*
*3 dzień diety*

Hymmm hymm hymm... także ten teges Dzisiaj już po całym tygodniu pracy zmęczenie wdało się we znaki Przyszłam do domu, padłam wtulona w mego i nawet nie wiem kiedy usnęłam. O tyle dobrze, że mieliśmy iść na miasto, więc nie spóźniłam się na swoje ukochane zajęcia z Body Combat

A jutro taaakkk... pierwszy dzień kursu instruktora siłowni!! Czeka mnie siedzenie w collegu w soboty i niedziele od 9 do 17. A jeszcze dziś w pracy się dowiedziałam, że mają głęboko w nosie to, że potrzebuję mieć czas na robienie prac i będę musiała zapierdalać po 10-12h tak czy siak. A huj im w dupę tak w sumie ^^

A dziś ostro ostro, koks zakupiony! A jak koks zakupiony to trzeba cisnąć! Tak tak, uwielbiam Arnolda Schwarzeneggera, i oto teraz mam jego suple

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nastawianie budzika z 6.30 na 4.30... nie podoba mi się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*7 dzień walki z zespołem kompulsywnego jedzenia*
*2 dzień bez słodyczy *
*2 dzień diety*

Szczerze mówiąc, to czy będziecie pisać czy za dużo zjadłam czy za mało, czy źle czy dobrze - nie zmieni to mojego podejścia, do tego co robię, bo już wiem co i jak musi być i będe szła swoim torem. Tak samo innym nie będę zwracała uwagi, niech każdy robi co uważa.

Jest moc na 1000%, a niejednemu jeszcze tutaj kopara opadnie

 

 
Zamówiam hula-hop z wypustkami. Dzisiaj je odebrałam i... 40 minut męczyłam się z jego składaniem! No masakra! Myślałam, że po siłowni szybko je złożę i sobie pokręcę, a tak się napociłam przy składaniu go, że nawet później kręcić mi się nie chciało Ale czuję, że nieźle będzie dawało po brzuszku

Dzisiejsze ćwiczenia:
♥ 10 minut interwałów na rowerku
♥ 5 minut interwałów na bieżni
♥ 40 minut ćwiczeń siłowych
♥ 5 minut hula-hop

I bilans:
Pierwszy posiłek:
♥ dwie połówki bułki z pasztetem, serem żółtym i ogórkiem konserwowym
Drugi posiłek:
♥ sałatka ze śledziem, kukurydzą, papryką, ogórkiem i fasolką
Trzeci posiłek:
♥ fasolka po bretońsku
Czwarty posiłek:
♥ bułka z pasztetem, serem żółtym i ogórkiem konserwowym
Piąty posiłek:
♥ krokiet z pieczarkami i serem
Szósty posiłek:
♥ omlet z dwóch jajek
♥ 5 małych parówek z musztardą i sosem czosnkowym
Siódmy posiłek:
♥ rogalik

Dzisiaj usłyszałam miłe słowa od kolegi na siłowni i bardzo poprawił mi humor na dzisiejszy wieczór
A teraz biorę się za naukę anglika

Ah, no i jeszcze jedno. Moja przyjaciółka od czasów gimnazjum trochę mnie...hymmm... zaczyna denerwować tym co do mnie pisze i chyba ją sobie daruję na jakiś czas. Może pora zacząć nawiązywać głębsze kontakty z kim innym?....

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*6 dzień walki z zespołem kompulsywnego jedzenia*
*1 dzień bez slodyczy*
*1 dzień diety*

Czy się poddam czy nie, wyjdzie na to samo - czas będzie leciał. Wiec juz chyba z dwojga złego wole coś ze sobą robić. A teraz będzie to na 100%, bo u mnie nawet jeden procent mniej oznacza porażkę i niezadowolenie z siebie.

W pracy jak zwykle wymagają ode mnie rzeczy niewykonalnych. Taaa, można się przyzwyczaić.

Dobra rzecz jest taka, że college mam załatwiony I miałam farta, bo już była maksymalna ilość osób, ale dla mnie specjalnie otworzyli system i zrobili jeszcze jedno miejsce. Troche mam stresa, ale już nie mogę doczekać się soboty, żeby zobaczyć jak to będzie

 

 
Dziewczyny...mam dość... Czuję się brzydka Mam wrażenie, że nic sobą nie reprezentuję Ani wyglądem, ani swoimi 'osiągnięciami', których nie mam. Płakać mi się chce, w zasadzie już siedzę i płaczę Boli mnie, że nie jestem ładna i zgrabna. I że nie jestem duszą towarzystwa i w ogóle.... Świra dostaję, najchętniej teleportowałabym się na bezludną wyspę, żeby nikt mnie już nigdy nie widział. Żebym nie musiała znosić ocen innych i żebym nie musiała każdego dnia walczyć, co i tak mi nie wychodzi. Nie mam siły się uśmiechać i udawać, że wszystko jest okey. Mam dość zmuszania się do motywacji, do dążenia do nie wiadomo czego. Naprawdę chciałabym zniknąć, bo nie widzę sensu w niczym

CZUJĘ SIĘ NIEKOCHANA

  • awatar sʞʎ ıs ʇɥǝ lıɯıʇ ♥: Bog Cie kocha :* kazdy ma gorszy dzien ja tez czasami mysle ze jesem brzydka ale dla kogos bedziesz piekna zobaczysz
  • awatar noexcusesgirl: ajajajaj. Widzę, że brak słońca dobija coraz więcej osób. Nie jesteś brzydka, ani beznadziejna. Mamy tyle ile na dany moment powinniśmy mieć. Nie przejmuj się ocenami innych. Nie wiadomo, co im siedzi w głowach i jakie mają historie- to raz, a dwa-*ebać! Bądż wdzięczna za tych, którzy są blisko Ciebie i zjedz dużo witamin - pomaga :)
  • awatar I_love_running: Czyzby depresja zimowa ;/ ? Kochana nie jestes brzydka! Kazdy nie jest idealny. Popatrz ile osiagnelas i tak latwo ci jesc poddac sie? Dasz Radé !! Od jutra Kolejny wpis ma byc pozytywny bo inaczej namieze cie i tam do cb wbije ;;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem beznadziejna...nie mogę już na siebie patrzeć...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*2 dzień walki z zespołem kompulsywnego jedzenia*

Brzuszek mnie coś zaczął boleć, nie wiem czemu, i nie mam przez to na nic ochoty... Poczytam sobie trochę książkę, może czegoś mądrego się dowiem

 

 
*1 dzień walki z zespołem kompulsywnego jedzenia*

Gwoli wyjaśnienia - nie, nie mam napadów, dlatego że jem na co dzień za mało. Nie - nie mam też napadów bo mam słabą silną wolę. Moja choroba jest czysto na podłożu psychicznym, i bardzo dobrze znam jej źródło. Nawet dziś z mamą o tym rozmawiałam i stwierdziła, że żałuje, że mnie w tamtym czasie nie wysłała do psychologa. No ale teraz to już może gdybać...trzeba walczyć z taką bronią, jaką ma się teraz.

Dzisiejszy dzień oceniłabym na 50/50. Plus, że idę w poniedziałek do pracy, a minus, że jeszcze nie udało mi się załatwić szkoły. Pieniędze już przygotowane miałam, poszłam się zapisać, a tu okazuje się, że przed zapisaniem muszę z kimś tam porozmawiać i ta osoba zdecyduje czy mogę dany kierunek robić. Tylko szkoda, że wysłałam do niej maila to się nie odezwała, a jak zadzowniłam to jej w ogóle dziś w collegu nie było. I weź tu coś załatwiaj....

A dziś na siłce:
♥ 40min ćwiczeń siłowych
♥ 1h Body Combat

A angielskiego sobie nie odpuściłam, uczę się codziennie, ba, nawet za książkę po angielsku się wzięłam i bardzo mnie wciągnęło Bardzo miłe uczucie gdy znasz już język na tyle, że możesz czytać bez problemu książkę No, także uczę się, ale nie zawsze wstawiam 'bilansy' nauki

Przed chwilą zaliczyłam lekki facepalm, bo dostałam esa od mojego chłopaka po tym jak poszedł do pracy (a mieliśmy przed jego wyjściem małą sprzeczkę i w średnio miłej atmosferze się pożegnaliśmy), w którym mnie przeprosił za całą spinę i pyta się mnie czy aby nie jest dla mnie za stary. No masakra no Owszem, jest między nami spora róznica wiekowa, bo prawie 8 lat, no ale bez przesady. Chyba jakiś kryzys ma, bo o mnie ostatnimi czasy zazdrosny jest, a jeszcze z takim pytaniem dziś wypalił

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dobry wieczór dziewczyny!

Ja dalej męczę się ze swoją chorobą...ciężko przekonać głowę do tego, że nie ma potrzeby jeść kiedy nie jest się głodnym, i że jedzenie to żadne rozwiązanie - lepiej zmierzyć się z przeszłością i przyszłością. Działam jak mogę, raz szala przechyla się na moją korzyść, a raz nie. Byle do przodu...

Co najbardziej mnie trzyma to myśl, że skoro chcę zostać personalnym trenerem to muszę ze swojego życia wykluczyć moją chorobę na ile się da. Chcę Wam nieco przybliżyć moją sytuację, w miarę w skórcie:

'Zaburzenia odżywiania to coraz bardziej powszechny problem. Jednym z nich jest jedzenie kompulsywne, które polega na niekontrolowanych napadach jedzenia, które pojawiają się bez poczucia głodu. Takie niekontrolowane jedzenie ma najczęściej podłoże psychogenne i jest związane z problemami emocjonalnymi. Leczenie zaburzeń odżywiania odbywa się zazwyczaj poprzez udział w terapii grupowej, poprawę więzi emocjonalnych z najbliższymi czy psychoterapii.'

I weź tu człowieku normalnie żyj...

  • awatar sʞʎ ıs ʇɥǝ lıɯıʇ ♥: moze poprostu jesz malo a pozniej masz takie ataki? tez tak mialam
  • awatar Rositt: Chyba też mam te zaburzenia, ale może tylko mi się tak wydaje :) Raz pasują do tego opisu, raz nie. Najważniejsze to wiedzieć, że coś się dzieje i próbować działać ;)
  • awatar I_love_running: Widzisz co ja przeżywam każdego dnia teraz;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A ja już się nie oszukuję jestem chora i muszę z tą chorobą walczyć. Jestem chora na syndrom kompulsywnego jedzenia, i jak przychodzą gorsze dni to strasznie siada mi on na psychikę. Dzisiejszy dzień był dla mnie męczarnią. Dopiero jak wygadałam się swojemu chłopakowi to mi ulżyło. Co nie zmienia faktu, że muszę walczyć z tym co podsuwają mi moje chore myśli... Gdyby nie to, że ćwiczę to pewnie już dawno byłabym świnią chodzącą na dwóch nóżkach

  • awatar Casalleyr: Oj kochana na pewno by tak nie bylo! Ale dobrze ze walczysz to najwazniejsze! ;)
  • awatar light butterfly: ważne że masz z kim o tym porozmawiać i że podejmujesz działania żeby to zwalczyć :)
  • awatar monkeyslut: Najważniejsze jest, że CHCESZ z tym walczyć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Byłam dzisiaj na Zumbie, ale tak dawno nie tańczyłam, że to jakaś porażka była W ogóle dzisiaj ćwicząc myślałam, że mi nos spłonie, przez tą chorobę tak mnie piekł przy wdychaniu powietrza, że masakra

A więc, dziś:
♥ 45min Zumba
♥ 30 minut ćwiczeń siłowych na mięśnie rąk i pleców
♥ 30 minut ćwiczeń siłowych na mięśnie nóg i pośladków

Kurczę, uzalezniłam się od ćwiczeń siłowych na moje łapy, ulala, i co teraz?!

A ja siedzę sobie i wpierniczam ciasteczka pełnozianiste z Belvita, jednocześnie zabierając się za naukę anglika, a co mi tam

  • awatar Go hard or go home: siłowe to dobra rzecz <3
  • awatar monkeyslut: Narobiłaś mi na nie ochotę, no wiesz co :D Zumba jest taka fajna, lekka i przyjemna :D
  • awatar sarcasm.: Uwielbiam to w jaki sposób traktujesz swoje postanowienia :D. Mam nadzieję, że w nich wytrwasz i osiągniesz swój wymarzony cel. Pozdrawiam ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Miota mną po ścianach Ciężko jest dziewczyny, straszne to wszystko idzie. Do pracy na razie mnie nie wzięli, myślałam, że jutro pójdę, ale dalej siedzę w domu. Rozesłałam już dużo CV i albo cisza, albo odrzucają moją kandydaturę. W mojej aktualnej pracy tyrałam jak wół, byłam wykorzystywana, wszystko robiłam, a na koniec zostałam wystawiona do wiatru... Dzisiaj zastanawiam się czy to ze mną coś nie tak, czy za mało się staram lub za mało starałam się w przesżłości, czy jak... Pozostaję skupiona na swoich celach, ale jak jest mało kasy to trudno być szczęśliwym... Mam nadzieję, że jak zacznę szkołę to będzie trochę lepiej...

  • awatar Martens13: dokładnie tak ♥ :)
  • awatar Gamer Girl: Ile ja rozdawałam tych Cv :P Zawsze wszyscy zbywają mnie jednym standardowym textem: 'studentka dzienna? nie, dziękujemy, szukamy zaocznych'. Kij z tym, że jestem dostępna nawet do 4-5 dni w tygodniu :P Taka jest Polska - albo pracodawcy mają Ciebie w dupie albo wyzyskują :P
  • awatar BarbBB: za dużo od siebie wymagasz i tyle,
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No nie wierzę, łapie mnie choroba! A już myśłałam, że mój tryb życia na tyle mi pomoże, że mnie nic nie złapie... szic!

Dziewczyny, jak wiecie gdzie taki strój dostać to dawajcie mi znać, bo się zakochałam w tym! <3

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dobrze, że są i Polacy za granicą, którzy potafią coś osiągnąć
 

 
Dzisiejsze ćwiczenia:
♥ 30 minut ćwiczeń siłowych
♥ 1h Body Combat

Dziś na Body Cobat doszłam do wniosku, że muszę trochę przystopować z ćwiczeniami siłowymi na górne partie ciała, bo już mi się taka łapa robi, że masakra. Bicki strasznie szybko mi się rozrosły. Teraz chyba będę ćwiczyła je raz w tygodniu, góra dwa. Swoją uwagę skieruję teraz na mięśnie brzucha, ud i pośladków.

A od jutra zaczynam prawdziwą jazdę. Pora wziąć się za redukcje i ogarnąć spożywanie posiłków tak, żeby odkryć mieśnie brzucha, które też już ładnie mi się wyrobiły. Zastanawiam się czy nie zrobić sobie redukcji do 15% tkanki tłuszczowej. U kobiet nie jest to łatwe, i też trudno taki procent utrzymać, bo mamy tendencje do gromadzenia tłuszczu.

I jeszcze jedno... Wczoraj z obserwowanych usunęłam 30 osób... Niestety ludzie mają strasznie słomiany zapał i ich motywacja przejawia się tym, że dodadzą parę postów, niby biorąc się za siebie, a po kilkunastu dniach stąd znikają

Dziś z chłopakiem kupiliśmy dwie nowe gry na xbox360 - PES 2014 i Escape Dead Island. Ciekawa jestem na ile postarali się nowi produceni Dead Island, którzy odkupili produkcję od polskiego Techlandu. Ogólnie gra jest zrobina na styl komiksowy teraz, więc nie będzie takiego mrocznego klimatu jak w Dead Island i Dead Island Riptide, ale mam nadzieję, że będzie ciekawie

Zauważyłam, że jestem ciągle zestresowana.... przez kasę... a raczej jej ciągły brak... eh.... Nic, spadam uczyć się angielskiego

 

 
Dziś zauważyłam rzecz piękną - wysmukliły mi się łydki

Swoją drogą, zrobiłam sobie mały cheat day ze słodyczami, i tak najprawdopodobniej będę robić co miesiąć, chyba. Żeby nie było, że oszukuję to będę sobie zerowała licznik, ale liczyć potrzebuję, bo dzięki temu trzymam się w ryzach I nie czuję się źle z tym, bo nie przegięłam pały, a poza tym to jestem tak zadowolona ze swoich zmian w ciele, że uh!

Dzisiejszy angielski:
♥ 3 małe wypracowanka - na 170, 80 i 80 słów
♥ zrobionych 220 zadań z przyimkami
♥ przerobiona nowa lekcja
♥ powtórzonych 170 słówek

Chcę wyciskać z siebie więcej, więcej i jeszcze więcej

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*12 dzień bez słodyczy*

Wczorajsza siłka:
♥ 45min ćwiczeń siłowych
♥ 1h Body Combat

I dzisiejsza siłka:
♥ ponad 1h ćwiczeń siłowych

I wczorajszy angielski:
♥ powtórzonych 170 słówek
♥ przerobiona nowa lekcja
♥ napisana praca na 160 słów

Kupiłam wczoraj gre Watchdogs... Na YouTube dobrze się zapowiadała, wydawało mi się, że jest jakościowo podobna do GTA V. A tu bum, kubeł zimnej wody. Jeżeli chodzi o sam pomysł to jest świetna, ale sterowanie samochodem i ogólnie cały ruch uliczny to jedna wielka katastrofa Ale nic, będę grała od czasu do czasu, bo i tak nie mam już w co grać.

Marzy mi się teraz kupienie PSP 4, bo wchodzą dwie zajebiste gry - Dead Island 2 i Dying Light. No ale cóż, mam teraz tyle wydatków, że szkoda gadać, więc sobie odpuszczę. Są ważniejsze rzeczy

  • awatar monkeyslut: Mój facet to samo! Przez dobre pół roku o tym Watchdogs gadał, potem nagle ją ma i coś ucichło :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Już się nie mogę doczekać dzisiejszej siłowni
Jak na razie idę zrobić sobie i mojemu drugie śniadanie - tortille z kurczakiem i warywami i potem siądę sobie i na spokojnie poszukam nowych ćwiczeń i poczytam sobie trochę artukułów, żeby trochę wiedzy poszerzyć o ciele i ćwiczeniach

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*11 dzień bez słodyczy*

Na dzisiaj i poniedziałek wzięłam urlop, bo rzygam tą moją pracą, i to już się nie zmieni zapewne. Ile ja w tym tygodniu miałam stresów to szkoda mówić... Ale huj, będę miała twardą dupę.

Ostatnio się z moim na żarty biłam i siłowałam i doszedł do wniosku, że mam więcej siły niż kiedyś jak z nim 'walczyłam'. Jest moc Trochę mnie wczoraj rozśmieszył też tym, że jest o mnie zazdrosny jak na siłowni jestem, a że na mojej silowni jego koledzy też ćwiczą to im powiedział, żeby oko na mnie mieli. Haha, śmieszne rzeczy Ja ogólnie uwielbiam teraz siłownie, uwielbiam patrzyć się na swoje mięśnie w lustrach, ale też lubię obserwować innych - przystojnych, wysportowanych kolesi, i kobiety, po których naprawdę widać, że ostro ćwiczą (aczkolwiek mało jest takich).

Dziś do zaliczenia godzina ćwiczeń siłowych i później Body Combat, ale to wszystko dopiero koło 17

Nic, ja dziś planuję aktywny dzień... Trzeba się uczyć i ćwiczyć, ćwiczyć i uczyć, bo tylko w ten sposób coś w życiu osiągnę. Wydajnego dnia dziewczyny!

  • awatar Casalleyr: Chodzilam na silownie ponad miesiac dzien w dzien byla moc!! Teraz stawiam na trening w domu ;) Masz ode mnie kciuki z calego serca !! Na pewno ci sie uda! ;) . I dobrze, ze jest zazdrosny trzeba pilnowac co swoje :*
  • awatar Siedzę i Myślę...: ja też już mam dość swojej pracy!!! odliczam dni do urlopu!!! Powodzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›